|
Blog > Komentarze do wpisu
od doktora do kaczora
A taki niby trochę polityczny tytuł, ale gówno nie będę się zapuszczać w polityczne rejony stawu z kaczkami.Jako żem znowu będę prawić o kolorze swojego włosia.Postanowiłam, że zadbam o wygląg mojej cipuszki bo myślę sobie tyle biedna przeszła, że należy jej się krawiec, fryzjer i stylista.Oczywiscie wszystkie te fachy posiadłam w mig zpecjalnie dla niej.Ufarbowałam ją na kaczo, tz. na żółto.No "kaczo" źle brzmi, bo niby że jak kaczo??? że źle, że paskudnie, że nietaktownie ją potratowałam,nierówno...a tymczasem to tylko żółty barwnik.Wyjaśniała na wiosnę. Aha czy ja już pisałam, że wciąż nie mogę się ocknąć? Jeżdżą mi te moje myśli aż na rondzie w okrężnicy gdzieś zawracają znowu do OUN.Nie znalazłam nikogo na jego miejsce, stąd moje zaszycie.Autarkia.Wiem, że ludzie na Ziemii mają inne gorsze problemy.Co chwila gdzieś ktoś kogoś gwałci, coś się zawali, gdzieś kogoś zaleje, zatrzęsie,powystrzelają się gdzieś jak muchy,gdzieś dobrzy mężowie biją przykładnie swoje żony,babcia i dziadek nie mają góry forsy na leki i papier toaletowy, i co z tego?nic... i tak najbardziej mnie martwi to, że on mi całkowicie przepadł.Zostawił mnie nieudrożnioną z papierosem w ustach zamiast...... wtorek, 22 kwietnia 2008, czerwona_kapusta
|
|